PraŚląski profil ryzyka zawodowego. O nowych i starych wyzwaniach bezpieczeństwa pracy. Rozmowa z Piotrem Kalbronem, Okręgowym Inspektorem Pracy w Katowicach
Czy dziś większym wyzwaniem dla inspektora pracy na Śląsku pozostają nadal zagrożenia „twarde” – maszyny, wysokość, energia, ciężki przemysł – czy raczej zagrożenia „miękkie”: stres, presja, przeciążenie psychiczne, mobbing i wypalenie zawodowe?
Dzisiaj nie da się już odpowiedzialnie przeciwstawiać tych dwóch kategorii zagrożeń. Na Śląsku nadal bardzo poważne znaczenie mają, jak Pan Redaktor określił, „twarde” zagrożenia, czyli dotyczące maszyn, pracy na wysokości, transportu wewnętrznego, energii, górnictwa, budownictwa i przemysłu. To one najczęściej prowadzą do najcięższych skutków, dlatego pozostają priorytetem kontrolnym w czynnościach kontrolnych powadzonych przez inspektorów pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach.
Jednocześnie coraz wyraźniej widzimy, że za wieloma zagrożeniami technicznymi stoją przyczyny organizacyjne i psychospołeczne. Nieprawidłowo zaplanowana praca, presja czasu, pośpiech, przeciążenie, niewystarczający nadzór, słaba komunikacja czy tolerowanie niebezpiecznych nawyków mogą prowadzić do równie realnego zagrożenia jak niesprawna maszyna. W praktyce „miękkie” ryzyka bardzo często wzmacniają ryzyka „twarde”.
Ten kierunek bardzo dobrze potwierdzają materiały Państwowej Inspekcji Pracy. W sprawozdaniu Państwowej Inspekcji Pracy wskazano, że nowe technologie, masowe wykorzystanie sztucznej inteligencji, praca zarządzana przez algorytmy oraz pogarszająca się kondycja psychospołeczna zatrudnionych to jedne z nowych problemów, z którymi coraz częściej spotykają się inspektorzy pracy.
Jest to szczególnie ważne na Śląsku, gdzie funkcjonują jednocześnie sektory tradycyjnego przemysłu oraz nowoczesnej produkcji, logistyki i usług. W takim środowisku bezpieczeństwo pracy nie polega już wyłącznie na sprawdzeniu maszyny, rusztowania czy środków ochrony indywidualnej. Trzeba patrzeć także na tempo pracy, system zmianowy, rotację pracowników, jakość szkoleń, relacje w zespole i sposób zarządzania.
Zagrożenia psychospołeczne nie są dziś tematem pobocznym. Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy wskazuje, że w badaniu OSH Pulse z 2022 r. 27% pracowników deklarowało stres, lęk lub depresję spowodowane albo nasilone przez pracę. EU-OSHA podkreśla również, że szczególnie szkodliwe są m.in. wysoka intensywność pracy i nietypowe godziny pracy.
Podobne wnioski płyną z opracowań CIOP-PIB. Instytut wskazuje, że niewłaściwe psychospołeczne warunki pracy mogą powodować nadmierne obciążenie psychiczne i stres, a stres odczuwany przez pracowników przekłada się na funkcjonowanie całej organizacji, w tym absencję, produktywność, rotację i ryzyko wypadków.
Właśnie dlatego temat zdrowego środowiska psychospołecznego znalazł się w centrum tegorocznych obchodów Światowego Dnia Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy. CIOP-PIB wskazuje, że hasło obchodów w 2026 r. brzmi: „Jak tam w pracy? Zdrowe środowisko psychospołeczne to podstawa”, a Międzynarodowa Organizacja Pracy zwraca uwagę, że 28 kwietnia był okazją do globalnej dyskusji o czynnikach psychospołecznych wpływających na zdrowie w pracy.
Z perspektywy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach ważne jest więc podejście dwutorowe. Nie wolno osłabiać kontroli nad klasycznymi zagrożeniami technicznymi, bo w regionie przemysłowym ich znaczenie pozostaje oczywiste. Ale równie istotne staje się budowanie kultury pracy, w której pracownik nie jest stale przeciążony, zastraszony, pozbawiony wsparcia albo zmuszany do pracy w tempie, które spycha bezpieczeństwo pracy na dalszy plan.
Dlatego działania Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach obejmują nie tylko kontrole, ale też edukację, poradnictwo i prewencję. Przy okazji Światowego Dnia Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy przeprowadzono szkolenia z zakresu prawa pracy oraz zatrudniania cudzoziemców. Uczestnicy mogli skorzystać z indywidualnych konsultacji z nadinspektorami pracy, zarówno podczas dyżurów stacjonarnych, jak i telefonicznych. Uruchomiono także infolinię dotyczącą bezpieczeństwa w branży budowlanej oraz, we współpracy z ZUS, infolinię poświęconą świadczeniom związanym z wypadkami przy pracy i chorobami zawodowymi, a także ustalaniu przyczyn i okoliczności wypadków przy pracy. Ten kierunek działań wpisuje się również w Śląską Strategię Ograniczania Wypadków przy Pracy oraz Akademię Dobrych Praktyk, której zakres został rozszerzony m.in. o ergonomię, zdrowie psychiczne i nowe technologie.
Najkrócej mówiąc: na Śląsku zagrożenia „twarde” nadal pozostają pierwszą linią odpowiedzialności inspektora pracy, ale skuteczna profilaktyka nie jest możliwa bez uwzględnienia zagrożeń „miękkich”. Stres, presja, mobbing, przeciążenie i zła organizacja pracy nie są abstrakcyjnymi problemami psychologicznymi. To realne czynniki ryzyka, które wpływają na koncentrację, decyzje, zachowania pracowników i w konsekwencji także na liczbę wypadków.
W regionie śląskim funkcjonuje wiele zakładów o wysokim stopniu technicznego skomplikowania i dużym potencjale awaryjnym. Czy PIP obserwuje, że rozwój technologii rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo pracy, czy jedynie przenosi ryzyko na nowe obszary?
Rozwój technologii, jak pokazują badania naukowe, rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo pracy, ale jednocześnie tworzy zupełnie nowe obszary ryzyka. Z perspektywy Państwowej Inspekcji Pracy nie można więc powiedzieć, że nowoczesne technologie są wyłącznie gwarancją większego bezpieczeństwa. One zmieniają charakter zagrożeń i wymagają zupełnie innego podejścia do nadzoru nad warunkami pracy.
W regionie takim jak województwo śląskie ma to szczególne znaczenie, ponieważ, tak jak wspomniałem wcześniej, obok tradycyjnego przemysłu funkcjonują nowoczesne zakłady produkcyjne, centra logistyczne, sektor automotive, energetyka i zakłady wykorzystujące zaawansowane systemy automatyki przemysłowej. Coraz częściej mamy do czynienia z pracą w środowisku zrobotyzowanym, opartym na automatyzacji procesów, systemach cyfrowego nadzoru i zaawansowanych liniach technologicznych.
To oczywiście przynosi wiele korzyści. Automatyzacja ogranicza bezpośredni kontakt pracownika z niebezpiecznymi procesami technologicznymi, wysoką temperaturą, substancjami niebezpiecznymi czy strefami szczególnego zagrożenia mechanicznego. Nowoczesne maszyny objęte wymaganiami dyrektywy maszynowej i oznaczeniem CE są obiektywnie bezpieczniejsze od urządzeń eksploatowanych jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. W wielu zakładach technologia realnie ograniczyła liczbę ciężkich urazów związanych z obsługą maszyn i transportem technologicznym.
Praktyka kontrolna pokazuje, że rozwój technologii nie eliminuje ryzyka, lecz bardzo często przenosi je na nowe obszary. Coraz większego znaczenia nabierają zagrożenia związane z interakcją człowieka z systemem zautomatyzowanym – programowaniem robotów przemysłowych, pracami serwisowymi wykonywanymi w strefach niebezpiecznych, obchodzeniem zabezpieczeń czy niewłaściwą organizacją pracy przy współpracy człowieka z robotem.
Wyniki kontroli prowadzonych przez Okręgowy Inspektorat Pracy w Katowicach pokazują, że wciąż występują liczne nieprawidłowości dotyczące eksploatacji maszyn i urządzeń technicznych. Inspektorzy pracy stwierdzali między innymi brak lub niewłaściwe działanie urządzeń ochronnych, nieprawidłowe osłony części ruchomych maszyn, niewłaściwy stan techniczny wyłączników awaryjnych oraz braki w dokumentacji oceny ryzyka zawodowego.
To bardzo istotne, bo nowoczesna technologia daje wysoki poziom bezpieczeństwa tylko wtedy, gdy jest właściwie wdrażana i nadzorowana. W praktyce problemem nie jest sama technologia, ale sposób jej zastosowania, organizacja pracy oraz kultura bezpieczeństwa pracy w zakładzie.
Coraz większym wyzwaniem staje się również zjawisko określane w literaturze bezpieczeństwa pracy jako „automatyzacja nadzoru”. Operatorzy coraz częściej pełnią funkcję monitorującą wobec stabilnie działających systemów technologicznych. Badania z zakresu ergonomii i bezpieczeństwa procesowego pokazują, że długotrwały nadzór nad zautomatyzowanym procesem może prowadzić do spadku koncentracji, osłabienia czujności i wolniejszej reakcji w sytuacjach awaryjnych. Zjawisko to jest dobrze opisane m.in. w publikacjach dotyczących przemysłu energetycznego, chemicznego i transportowego, a właśnie te sektory mają bardzo silną reprezentację na Śląsku.
Nowym wyzwaniem stają się także zagrożenia cyfrowe i organizacyjne. Państwowa Inspekcja Pracy oraz Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy zwracają uwagę, że rozwój sztucznej inteligencji, algorytmicznego zarządzania pracą i cyfrowego monitorowania pracowników może zwiększać presję wydajnościową, ograniczać autonomię pracownika i wpływać na wzrost obciążeń psychospołecznych.
Dlatego nowoczesne bezpieczeństwo pracy nie może ograniczać się wyłącznie do oceny parametrów technicznych urządzeń. Coraz większego znaczenia nabierają kompetencje pracowników, procedury awaryjne, jakość szkoleń, ergonomia pracy, organizacja nadzoru oraz sposób wdrażania nowych technologii do środowiska pracy.
Można więc powiedzieć, że technologia rzeczywiście poprawia bezpieczeństwo pracy, ale nie w sposób automatyczny. Tam, gdzie towarzyszy jej dojrzała kultura organizacyjna, odpowiedni nadzór i dobrze przygotowany personel, liczba zagrożeń realnie maleje. Natomiast tam, gdzie technologia staje się jedynie narzędziem zwiększania wydajności, bez równoległego inwestowania w bezpieczeństwo pracy i kompetencje pracowników, ryzyko nie znika, ono po prostu zmienia swoją formę i często staje się trudniejsze do zauważenia niż tradycyjne zagrożenia mechaniczne.


