P. Gapys: BHP to nie priorytet. BHP to wartość.
Piotr Gapys, twórca podcastu „Po ludzku o BHP”, opowiada o swojej drodze do zawodu, sile autentyczności i o tym, dlaczego BHP to nie tylko przepisy, ale prawdziwa wartość.

Panie Piotrze, skąd wzięła się Pańska pasja do BHP i kiedy narodziła się myśl, by zająć się tym zawodowo?
Moja „pasja”, jak Pani mówi, pojawiła się… trochę później. Zdecydowanie muszę się przyznać do tego, że moje początki zawodowe w BHP to nie była od razu taka „zajawka”, która towarzyszy mi teraz. Chociaż jak teraz myślę, to los od dłuższego czasu wyciągał do mnie rękę, mrugając i wskazując ten „behapowski” kierunek. Zaczęło się na studiach. W trakcie ich trwania uczelnia „przeorganizowała” program kierunku sugerując wybór specjalizacji tj. bhp, ppoż lub ochrona środowiska. Czasem sobie myślę, czy w innych okolicznościach przyrody byłbym teraz np. rzeczoznawcą do spraw ppoż. albo specjalistą od BDO? Czy spełniałbym się w tych zawodach? Może jednak robiłbym coś kompletnie innego? Nie wiem i raczej już się o tym nie przekonam. Wybrałem BHP i już.
Drugim niewątpliwie uśmiechem losu była możliwość zmiany stanowiska w mojej ówczesnej firmie. Robiłem magisterkę (już świadomie z BHP), jednocześnie pracując w kontrolingu finansowym. Z całym szacunkiem dla wszystkich finansistów (moja żona jest księgową) – to była… masakra. Dlatego zdecydowałem się podejść do ówczesnej kierowniczki działu BHP z zapytaniem, czy może, jako świeżo upieczony magister, nie przydam się w dziale? Na szczęście dla mnie (a może i trochę dla słuchaczy) zgodziła się i świat BHP stanął przede mną otworem. Pasja jednak tak naprawdę narodziła się później.

Prowadzi Pan popularny podcast „Po ludzku o BHP”. Co było impulsem do jego stworzenia i co chciał Pan zmienić w podejściu do tematu bezpieczeństwa pracy?
Od zawsze jestem osobą „radiową”. Wychowałem się na III Programie Polskiego Radia, którego dźwięki towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Uwielbiam również podcasty. Zresztą wszyscy, którzy mnie znajdą wiedzą, że wszędzie zabieram ze sobą słuchawki, bo zawsze jest coś do „posłuchania”. Szukając w odmętach Internetu, niestety nie natrafiłem na żaden branżowy produkt. Wobec tego forma podcastu jako medium do opowiadania o bezpieczeństwie była niejako naturalnym wyborem. Oczywiście nie było to takie proste.
Droga do stworzenia pierwszego odcinka była raczej wyboista i dramatycznie długa. Myśl powolutku kiełkowała w głowie i jak to często bywa z tego typu projektami – nigdy nie ma dobrego momentu na start. A to forma nie ta, a to treść – czy długa, czy krótka? Jak często? A o czym mówić? Mnóstwo pytań, zero odpowiedzi. I tu muszę zdecydowanie podziękować mojemu przyjacielowi Michałowi, który jest niejako ojcem chrzestnym podcastu. Gdyby nie jego mobilizacja i wsparcie (często nachalne, ale jakże przydatne), to nie robilibyśmy tego wywiadu, bo nie byłoby żadnego podcastu. Dzięki Michał.
Potem był kurs Podcast Pro u Marka Jankowskiego i poszło. W dniu moich urodzin tj. 7 kwietnia 2023 pojawił się pierwszy odcinek.

Wśród Pana gości byli znani eksperci, m.in. Główny Inspektor Pracy. Która rozmowa była dla Pana szczególnie ważna lub inspirująca?
Każdy z moich gości wniósł wartość zarówno dla mnie jak i dla słuchaczy. Staram się spojrzeć na temat BHP szeroko, dlatego rozmawiam także ze specjalistami spoza „branży” – z HR-owcami czy też prawnikami. Dla mnie każda rozmowa jest ważna i inspirująca. Cały czas tak naprawdę uczę się rozmawiać, zadawać właściwie pytania, poprawiać swój warsztat. Lubię myśleć, że ta najlepsza rozmowa to cały czas przede mną. Jednak jakbym miał wystawić TOP moich gości to wspomniany przez Panią Główny Inspektor Pracy, Artur Lipowicz oraz Andrzej Wieder.
Główny Inspektor Pracy to prestiż – pamiętam, jak dumny informowałem wszystkich wokół, że będę rozmawiał z GIP. Chciałem tu również powiedzieć o ogromnej otwartości Pana Marcina Staneckiego, zarówno w kwestii zgody na nagranie jak i po sam jego przebieg – swoboda, luz, a zarazem konkret. Bardzo kibicuję Panu Inspektorowi w jego działaniach. Mam też nadzieje na powtórkę naszej rozmowy.
Artur Lipowicz to prawdziwy BHP-owski „gigant” – myślę, że spokojnie można powiedzieć, że wszyscy w branży BHP znają Artura. Wulkan pomysłów, eksperckiej wiedzy połączonej z ogromną chęcią pomocy. Nasza rozmowa była wstępem do fantastycznej znajomości, którą kontynuujemy na co dzień. Bardzo chętnie kiedyś opowiem o flagowym pomyśle, jakim są #AwengersBHP.
No i Andrzej Wieder – człowiek-dobro, fantastyczna osoba, z ogromną empatią. Jego wiedza oraz zaangażowanie są mocno doceniane w naszej branży. Z Andrzejem, a raczej z samym nagraniem wiąże się anegdota. Mianowicie gdy udało mi się dotrzeć do niego z pomysłem na podcast (zgodził się bez problemu), umówiliśmy się na konkretny termin i zrobiliśmy to. Niestety problemy techniczne spowodowały, że rozmowa się nie zapisała. Gdy skruszony zadzwoniłem do Andrzeja opowiadając co się stało, on ze spokojem odparł – wiesz w przyszłym tygodniu będę przejeżdżał przez Śląsk, to może powtórzymy? Taki to jest człowiek.
