Business Podcast „Na własne ryzyko – BHP bez ściemy” – odc. 8
▶️ Obejrzyj cały odcinek
Człowiek przed procedurą. O odpowiedzialności i emocjach w BHP
Procedura może być zgodna z przepisami. Protokół może zawierać wszystkie wymagane informacje. Szkolenie może zakończyć się podpisem na liście obecności. Tylko czy to wystarczy, aby człowiek rzeczywiście był bezpieczny?
W 8. odcinku podcastu „Na własne ryzyko – BHP bez ściemy!” Justyna Adamczyk rozmawia z Sebastianem Zdrojewskim – specjalistą BHP z 13-letnim doświadczeniem, wykładowcą, instruktorem pierwszej pomocy oraz trenerem prowadzącym warsztaty poświęcone emocjom.
To rozmowa o zawodzie, w którym nie wystarczy znać przepisy. Trzeba jeszcze umieć rozmawiać z ludźmi, sprawdzać fakty, reagować pod presją i podejmować decyzje, pod którymi można podpisać się z czystym sumieniem.
Specjalista BHP między pracownikiem a pracodawcą
Pierwsze samodzielnie prowadzone postępowanie powypadkowe uświadomiło Sebastianowi Zdrojewskiemu, jak duża odpowiedzialność wiąże się z pracą specjalisty BHP. To właśnie wtedy dokument przestał być tylko zbiorem rubryk i formalnych ustaleń.
Służba BHP często znajduje się pomiędzy interesem pracownika a stanowiskiem pracodawcy. Musi wysłuchać poszkodowanego i świadków, porównać ich relacje, przeanalizować miejsce zdarzenia oraz dostępne materiały. Co jednak zrobić, gdy poszczególne wersje wydarzeń wzajemnie się wykluczają?
W rozmowie pojawia się jasna zasada: protokół powinien zawierać fakty i ujawnione rozbieżności, a nie domysły osoby prowadzącej postępowanie. Nie musi być krótki. Musi natomiast rzetelnie pokazywać, co udało się ustalić i na jakiej podstawie sformułowano wnioski.
Gdy poszkodowany mówi: „Nic mi nie jest”
Wypadek uruchamia stres, szok i adrenalinę. Dlatego człowiek może nie odczuwać obrażeń bezpośrednio po zdarzeniu albo błędnie oceniać swój stan. Słowa „nic mi nie jest” nie powinny automatycznie kończyć udzielania pomocy.
Gość odcinka przywołuje własne doświadczenie poważnej kolizji ze zwierzęciem. Bezpośrednio po zdarzeniu był przekonany, że nie odniósł obrażeń. Dolegliwości pojawiły się znacznie później, gdy adrenalina zaczęła opadać. Ta historia prowadzi do ważnego wniosku: skutków wypadku nie zawsze widać od razu, a bagatelizowanie objawów może opóźnić potrzebną pomoc.
Rozmówcy podkreślają również, że w sytuacji zagrożenia liczy się przede wszystkim reakcja. Zabezpieczenie miejsca zdarzenia, wezwanie służb i podjęcie podstawowych działań mogą zdecydować o zdrowiu lub życiu poszkodowanego.
Pierwsza pomoc: mniej teorii, więcej działania
Czy pracownik po szkoleniu naprawdę będzie wiedział, jak zareagować na krwotok, nagłe zatrzymanie krążenia lub zadławienie? Według Sebastiana Zdrojewskiego sama teoria nie daje takiej pewności.
Umiejętności potrzebne w kryzysie buduje się poprzez ćwiczenia. Dlatego podczas prowadzonych przez siebie warsztatów stawia na pracę z fantomem, symulacje i wykonywanie konkretnych czynności. Teoria pojawia się w trakcie działania, a nie zamiast niego.
To podejście ma znaczenie nie tylko w zakładzie pracy. Wiedza zdobyta podczas praktycznego szkolenia może przydać się także w domu, na drodze albo podczas urlopu. Co więcej, do pełnienia funkcji osoby wyznaczonej do udzielania pierwszej pomocy nie powinno się wybierać kogokolwiek. Znaczenie mają gotowość, predyspozycje i rzeczywista możliwość działania w stresującej sytuacji.
Szkolenie BHP nie może być karą za przyjście do pracy
Czy szkolenia BHP w Polsce są prowadzone dobrze? Odpowiedź gościa jest krótka: nie wszystkie.
Czytanie przepisów i wyświetlanie kolejnych slajdów nie wystarczą, aby zmienić zachowanie pracownika. Znacznie skuteczniejsze są przykłady z życia, historie z konkretnego zakładu oraz sytuacje, w których uczestnicy mogą sami zabrać głos. Jeśli człowiek rozumie, dlaczego dana zasada istnieje i jakie mogą być skutki jej zlekceważenia, przestaje traktować BHP jak kolejną formalność.
Sebastian Zdrojewski pokazuje także własny sposób na skrócenie dystansu między służbą BHP a pracownikami. W swoim zakładzie prowadzi „kwadrans z BHP” – krótkie spotkania w poszczególnych działach, podczas których pyta pracowników, co ich niepokoi i z jakimi problemami mierzą się na stanowiskach. Zamiast kolejnego komunikatu z góry pojawia się rozmowa i możliwość szybkiego wychwycenia realnych zagrożeń.
Człowiek przed procedurą – ale nie zamiast procedury
W odcinku mocno wybrzmiewa zdanie, że procedury są ważne, lecz nie mogą przesłaniać człowieka. Nie oznacza to rezygnowania z zasad ani „odpuszczania” wymagań dotyczących bezpieczeństwa.
Chodzi o to, aby dokument był zrozumiały, szkolenie przekładało się na działanie, a specjalista BHP potrafił zobaczyć w pracowniku nie tylko wykonawcę polecenia. Procedura stworzona wyłącznie dla procedury nie zmieni zachowania. Może jedynie stworzyć pozór, że ryzyko zostało opanowane.
Zmiana podejścia nie zawsze następuje szybko. Sebastianowi zajęło trzy lata odbudowanie w jednym z zakładów pracy zaufania do służby BHP, wcześniej postrzeganej jako „zło konieczne”. Pomogły nie kolejne zakazy, lecz obecność, konsekwencja i rozmowa z pracownikami.
Emocje także wpływają na bezpieczeństwo
Zmęczenie, napięcie, frustracja i problemy spoza pracy nie znikają po przekroczeniu bramy zakładu. Mogą wpływać na koncentrację, decyzje oraz sposób reagowania na zagrożenia. Dlatego zdrowie psychiczne i umiejętność rozpoznawania emocji nie są dodatkiem oderwanym od BHP.
W rozmowie pojawia się również trudna sztuka odpuszczania. Nie dotyczy ona rezygnowania z wymagań bezpieczeństwa, lecz stawiania granic i ochrony siebie przed długotrwałym funkcjonowaniem w środowisku, które prowadzi do przeciążenia. Specjalista BHP także jest człowiekiem – może odczuwać presję, bezradność i zmęczenie ciągłym przekonywaniem innych.
O czym rozmawiamy ?
- jak postępować, gdy wyjaśnienia poszkodowanego i świadków są sprzeczne,
- dlaczego podpis pod protokołem powypadkowym oznacza realną odpowiedzialność,
- czemu nie należy lekceważyć słów „nic mi nie jest” po wypadku,
- dlaczego szkolenia z pierwszej pomocy powinny opierać się na praktyce,
- jak dobierać osoby wyznaczone do udzielania pierwszej pomocy,
- w jaki sposób przykłady z życia zwiększają skuteczność szkoleń BHP,
- czym jest „kwadrans z BHP” i jak pomaga poznać problemy pracowników,
- dlaczego emocje, relacje i zdrowie psychiczne wpływają na bezpieczeństwo pracy,
- jak budować zaufanie do służby BHP bez rezygnowania z konsekwencji.
Posłuchaj 8. odcinka podcastu „Na własne ryzyko – BHP bez ściemy!”
To rozmowa dla osób, które wiedzą, że bezpieczeństwo nie zaczyna się od formularza i nie kończy na podpisie. Zaczyna się od zauważenia człowieka, zrozumienia ryzyka i podjęcia właściwej decyzji wtedy, gdy naprawdę liczą się sekundy.
O podcaście BHP
Podcast „Na własne ryzyko – BHP bez ściemy” to wspólny projekt Justyny Adamczyk (Live by BHP) i behapowcy.com, stworzony z potrzeby mówienia o BHP inaczej: po ludzku, szczerze i bez nadmiaru paragrafów.

Zapraszamy ekspertów i praktyków, którzy dzielą się doświadczeniem zdobytym w rzeczywistych warunkach pracy.
Rozmawiamy o bezpieczeństwie nie tylko z perspektywy przepisów, ale przede wszystkim codziennych wyzwań i praktycznych rozwiązań.
O jego genezie, potrzebie mówienia o BHP inaczej i o tym, co stoi za nazwą „Na własne ryzyko”, opowiada Justyna Adamczyk w osobnym wywiadzi Live by BHP: podcast, który zmienia sposób mówienia o BHP
🎧 Pełne rozmowy dostępne na naszym kanale YouTube. Subskrybuj kanał i nie przegap kolejnych odcinków!

