Marcin Stanecki: Inspektor działa w imieniu państwa i musi mieć w ręku odpowiednie narzędzia
Jak PIP ocenia skuteczność obecnych kar i sankcji? Czy potrzebne są surowsze regulacje, aby wymusić przestrzeganie przepisów BHP?
Obecne stawki grzywien nakładanych przez inspektorów robią wrażenie wyłącznie na mikro- i małych przedsiębiorcach. Kwota 2 tysięcy złotych może być dotkliwa dla pracodawcy zatrudniającego kilka osób, jednak nie robi większego wrażenia na dużym podmiocie. Dlatego powinna być wyższa rozpiętość kwot grzywien. Zgłaszamy ten postulat od wielu lat i mam wrażenie, że jest już społeczne przyzwolenie na to, by kary nakładane na nieuczciwych pracodawców były współmierne do powagi i skali naruszeń prawa pracy, a szczególnie przepisów BHP. Inspektor działa w imieniu państwa i musi mieć w ręku odpowiednie narzędzia. Inaczej państwo niereagujące odpowiednio na przypadki naruszenia prawa i zagrożenia życia zatrudnionych będzie odbierane jako słabe i przyzwalające na patologie.
Czy zdarzają się sytuacje, w których Inspekcja chciałaby nałożyć sankcje, ale ogranicza ją obowiązujące prawo?
Inspektor kontroluje i sprawuje nadzór nad stosowaniem obowiązujących przepisów. Naszym zadaniem nie jest wyszukiwanie nowych obszarów czy definiowanie zachowań, za które trzeba karać. Owszem, analizujemy sytuację na rynku pracy i stosowane nowe formy prowadzenia działalności organizacji pracy. Jeśli naszym zdaniem potrzebne są nowe przepisy, które uregulują, ucywilizują pewne praktyki, to zgłaszamy je właściwym organom, resortom i Radzie Ochrony Pracy. Jednak te zgłoszenia nie zakładają z góry konieczności karania przedsiębiorców.
