Inspektor pracy zamiast sądu? Co zmienią nowe przepisy o Państwowej Inspekcji Pracy
Polski rynek pracy wchodzi w okres dużych zmian, które mogą istotnie wpłynąć na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw. Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) ma wprowadzić największe od lat zmiany w nadzorze nad przestrzeganiem prawa pracy.

Fot. iStock
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)
Nowe przepisy, które mają wejść w życie na początku 2026 roku, znacząco rozszerzają kompetencje inspektorów. W praktyce oznacza to, że PIP będzie mogła nie tylko kontrolować, ale również decydować o tym, czy zawarte w firmie umowy cywilnoprawne lub kontrakty B2B faktycznie nie powinny zostać przekształcone w etaty. Zmiany te wynikają z realizacji Krajowego Planu Odbudowy i mają na celu usprawnienie systemu kontroli zatrudnienia poprzez cyfryzację procesów, wymianę danych między instytucjami i zwiększenie skuteczności egzekwowania prawa pracy.
Dla przedsiębiorstw przemysłowych, które często zatrudniają setki osób w oparciu o zróżnicowane formy współpracy, to zmiana o fundamentalnym znaczeniu. Otwiera bowiem zupełnie nowy etap w relacjach między pracodawcą a państwem – etap, w którym decyzja administracyjna inspektora może zastąpić orzeczenie sądu.
Przekształcanie umów w trybie natychmiastowym
Najdalej idącą zmianą w projektowanej ustawie jest przyznanie inspektorom PIP prawa do wydawania decyzji administracyjnych o przekształceniu nieprawidłowo zawartych umów cywilnoprawnych (zleceń, kontraktów B2B) w umowy o pracę.
To całkowita zmiana dotychczasowego modelu. Obecnie, gdy inspektor stwierdzi, że dana umowa ma cechy stosunku pracy, może jedynie wystąpić z powództwem do sądu. Po zmianach decyzja PIP będzie natychmiast wykonalna – pracownik zyska prawa wynikające z Kodeksu pracy, a przedsiębiorca zostanie zobowiązany do niezwłocznego dostosowania zatrudnienia i uregulowania zaległych świadczeń.
W praktyce oznacza to, że pracodawca będzie musiał niezwłocznie uregulować wszystkie wynikające z Kodeksu pracy zobowiązania – w tym wypłaty za nadgodziny, składki ZUS czy ekwiwalenty urlopowe. Dla firm przemysłowych, które często korzystają z usług zewnętrznych wykonawców, może to oznaczać konieczność gruntownej weryfikacji całego modelu zatrudnienia.
Zdalne kontrole i wymiana danych – PIP, ZUS i Krajowa Administracja Skarbowa
Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie zdalnych kontroli oraz pełną integrację danych pomiędzy PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową.
To rozwiązanie ma zwiększyć efektywność nadzoru, ale też diametralnie zmienia sposób, w jaki przedsiębiorstwa będą kontrolowane. W praktyce oznacza to, że inspektorzy będą mogli szybko ustalić, czy przedsiębiorstwo płacące wysokie składki za zleceniobiorców nie zatrudnia ich faktycznie w warunkach etatu.
Kontrole będą oparte na analizie ryzyka, czyli nie przypadkowe, lecz ukierunkowane na branże i firmy w, których prawdopodobieństwo naruszeń jest największe. Dla dużych zakładów produkcyjnych, w których współpraca z na umowie zlecenia lub z podwykonawcami jest normą, może to oznaczać znaczące zwiększenie częstotliwości audytów. Od decyzji inspektora będzie można odwołać się w ciągu 7 dni do Głównego Inspektora Pracy, a następnie w ciągu miesiąca do sądu pracy. W tym czasie decyzja pozostaje wykonalna, co oznacza, że przedsiębiorca musi wdrożyć jej skutki niezależnie od złożenia odwołania.
