Szef Inspekcji Marcin Stanecki o zagrożeniach psychospołecznych
Na dowód tego, jak bardzo oczekiwana jest zmiana definicji mobbingu, przywołał przykład jednej z bardzo dużych firm, której kierownictwo opracowało i wdrożyło swoją własną, rozszerzoną definicję i na tej podstawie, po wpływających skargach, już podjęła znaczące ruchy personalne.
Czytaj także: TOP5 najpopularniejsze artykuły miesiąca
Według statystyk w 2024 roku do Inspekcji wpłynęło około 2 tysięcy skarg na mobbing. Stanowi to znaczący odsetek ogólnej liczby spraw. Problem ten jest często mylony z innymi zjawiskami. Takimi jak na przykład dyskryminacja, co wskazuje na potrzebę szerokiej edukacji i podnoszenia świadomości prawnej wśród pracowników i pracodawców.
– Zdarza się utożsamianie przez pracowników polecenia pracy w godzinach nadliczbowych z mobbingiem, choć nie jest to zachowanie niedozwolone – stwierdził Główny Inspektor Pracy.
Zdaniem Marcina Staneckiego same działania kontrolne to za mało, by zapobiegać przemocy psychospołecznej w pracy. Kluczowa jest edukacja, a także podnoszenie kultury prawnej i społecznej. Przypomniał, że Państwowa Inspekcja Pracy zaplanowała publikację „Kodeksu dobrych praktyk” – bezpłatnego poradnika dla pracodawców, opracowanego na podstawie wzorcowych rozwiązań stosowanych w różnych zakładach pracy.
– Najprostsze, a jednocześnie genialne rozwiązanie to stosować w pracy zasady współżycia społecznego, sprowadzone do hasła „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Gdyby ta zasada była przestrzegana, nie musielibyśmy debatować o nowej definicji mobbingu – podsumował szef Inspekcji Pracy.
W trakcie konferencji głos zabrała również ekspertka, dr hab. Dorota Merecz-Kot z Uniwersytetu Łódzkiego, która mówiła o wypaleniu zawodowym jako epidemii XXI wieku.

– Wypalenie zawodowe nie jest chorobą. Jest to syndrom objawów związanych z pracą, spadek energii, poczucie wyczerpania, dystansowanie się i poczucie braku efektywności – powiedziała profesor z Uniwersytetu Łódzkiego.
Czytaj również: Śmiertelny wypadek przy produkcji mebli
Dr Agata Wężyk z Zakładu Psychologii Uniwersytetu w Bournemouth w Wielkiej Brytanii zwróciła uwagę na problem prezenteizmu, czyli zjawiska niezdrowej aktywności w pracy, gdy pracownicy przychodzą do zakładów mimo złego samopoczucia, co szkodzi zarówno im, jak i organizacji.
– Prezenteizm to nie bohaterstwo, to błąd systemu. Pracownik przychodzi, choć nie jest w stanie skutecznie pracować. Kultura „heroicznego pracownika” szkodzi: chwalimy tych, którzy przychodzą na siłę, a karzemy tych, którzy biorą L4 – stwierdziła dr Wężyk.
Z kolei dr Krystyna Gilga z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu omówiła problem absentyzmu chorobowego.
– Absentyzm chorobowy to zjawisko nadużywania zwolnień lekarskich, które jak każdy przywilej socjalny są polem do potencjalnych nadużyć. Każdy pracownik rozważa potencjalne korzyści oraz straty wynikające z absencji – zauważyła dr Gilga.
Nadinspektor Marek Choczaj z Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu podkreślił, że obecne zagrożenia zawodowe wykraczają poza czynniki fizyczne i obejmują:
- presję czasu,
- stres,
- wypalenie
- oraz inne zagrożenia psychospołeczne.
Zaznaczył, że kluczowe znaczenie mają kompetencje miękkie i umiejętność komunikacji. Szczególnie w kontekście zespołu, w którym różne pokolenia mają odmienne oczekiwania i sposoby wyrażania siebie.
Radca prawny Krzysztof Bramorski zwrócił uwagę na rosnące zainteresowanie problemem mobbingu, który staje się coraz częstszym powodem skarg i sporów prawnych.
– Mobbing robi zawrotną karierę i państwo o tym wiedzą doskonale. Sam mobbing jako pojęcie jest w tej chwili oswajany – dodał mec. Bramorski.
Marcin Stanecki, podsumowując wystąpienia, wyraził nadzieję, że wspólny wysiłek i zaangażowanie różnych instytucji doprowadzą do pozytywnej zmiany atmosfery pracy w Polsce.
– Tempo życia powoduje, że mamy zupełnie inną kulturę: mniej kultury osobistej, a więcej agresji i nieuprzejmości, co widać również w zakładach pracy – podsumował Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.





