Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Pierwsze czytanie projektu w Sejmie
Przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy narzędzi do skutecznej walki ze śmieciowym zatrudnieniem to najważniejszy cel projektu ustawy o reformie PIP. Co ważne, propozycje nie dotyczą zmiany Kodeksu pracy, tylko egzekwowania obowiązującego prawa. 25 lutego 2025 roku w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu.

Czytaj także: Hałas w pracy to nie tylko hałas – to zagrożenie dla zdrowia
Projekt ustawy Ministerstwa Rodziny zakłada nowe uprawnienia dla PIP oraz sądów pracy. Pozwolą one na skuteczniejsze egzekwowanie prawa pracy w Polsce. Dzięki temu pracownicy i pracodawcy zyskają pewność procedur oraz jasne zasady ich stosowania.
Przyjęcie 17 lutego 2026 roku nowej wersji projektu przez Radę Ministrów otworzyło drogę do wdrożenia reformy realizującej kamienie milowe A71G i A72G Krajowego Planu Odbudowy.
Sejm rozpoczął prace nad reformą PIP
25 lutego 2025 roku w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy o reformie Państwowej Inspekcji Pracy.
Prawo pracy jest w Polsce jasne, mamy precyzyjnie zdefiniowane pojęcia takie jak stosunek pracy czy umowa o pracę. Mimo to wciąż plagą polskiego rynku pracy są umowy śmieciowe i wypychanie pracowników na jednoosobowe działalności gospodarcze. Wciąż w niektórych przedsiębiorstwach mamy do czynienia z sytuacjami, w których kierowca jest na JDG i co miesiąc wystawia tylko tej jednej firmie fakturę. Pracownicy biurowi są na umowach zlecenie, grafik jest na umowie o dzieło, a managerowie na umowach o pracę. Wszystkich tych ludzi łączy to, że tak naprawdę są pracownikami jednej firmy, ale każdemu pracodawca dał zupełnie inny typ umowy. To absurd, nasza reforma pozwoli wreszcie z tym absurdem skutecznie zawalczyć
– mówiła podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Umowa o pracę tam, gdzie są spełnione przesłanki
Projekt ustawy przyznaje PIP nowe uprawnienie. Inspektor będzie mógł zamienić umowę cywilnoprawną lub B2B w umowę o pracę decyzją administracyjną.
Propozycja zakłada, że pracodawca będzie miał prawo odwołania się od decyzji inspektora w terminie 30 dni do sądu pracy, wprowadza także szybszą ścieżkę jego rozpatrzenie przez sąd w ciągu 30 dni.
Co jeszcze znalazło się w projekcie?
- Wzmocnienie ochrony praw pracownika na etapie odwołania od decyzji PIP polegające na możliwości udzielenia przez sąd pracy zabezpieczenia, aby w toku postępowania odwoławczego umowa mogła być zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie na zasadach prawa pracy.
- Wymiana informacji i danych między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Państwową Inspekcją Pracy i Krajową Administracją Skarbową, aby zwiększyć skuteczność w egzekwowaniu prawa pracy przez PIP oraz możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli.
- Zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Do tego dochodzą rozwiązania o charakterze prewencyjnym, m.in. możliwość wydania pracodawcy przez Państwową Inspekcję Pracy wiążącego polecenia usunięcia naruszeń już na etapie kontroli, którego wykonanie ma na celu przywrócenie stanu zgodnego z prawem.
Projekt zakłada też wprowadzenie instytucji interpretacji indywidualnej wydawanej przez Głównego Inspektora Pracy na wniosek pracodawcy, której celem jest wyjaśnienie sposobu stosowania przepisów prawa pracy w zakresie ustalenia, czy określony stosunek prawny spełnia przesłanki umowy o pracę.
Uczciwa konkurencja
Ważnym aspektem jest tu także uczciwa konkurencja między przedsiębiorcami.
Często słyszę od przedstawicieli polskiego biznesu: My przestrzegamy prawa, inwestujemy w ludzi, płacimy składki – dlaczego mamy konkurować z kimś, kto działa taniej tylko dlatego, że omija przepisy? I to jest pytanie absolutnie zasadne. Bo jeśli system pozwala działać taniej kosztem pracownika, kosztem bezpieczeństwa, kosztem budżetu – to nie jest to wolna konkurencja. To jest wypaczenie wolnej konkurencji. To jest nieuczciwa konkurencja! A rynek, który premiuje nieuczciwość, nie jest rynkiem zdrowym. Taki rynek nie wspiera innowacji ani jakości, tylko tworzy firmy–zombie, które istnieją wyłącznie dlatego, że przerzucają część kosztów swojej działalności na pracowników i na państwo. Także dlatego tak bardzo potrzebna jest ta ustawa i reforma PIP!
– podkreśliła ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Polacy chcą silniejszych instytucji
Według badań z 2025 roku odsetek osób, które chcą zwiększenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy wyniósł aż 59,7 proc. Według badania przeprowadzonego w styczniu 2026 roku aż 60,7 proc. Polaków uważa, że PIP powinna mieć prawo zamiany elastycznej formy zatrudnienia.
Może Cię również zainteresować: Bezpieczeństwo pracy w rolnictwie
