M. Hyla: Największe osiągnięcia zawodowe dopiero przede mną
Co Panią motywuje do pracy?
Nie umiem tego jednoznacznie określić. To wszystko jest jak stała potrzeba jedzenia. Ja bardzo szybko zaczęłam marzyć o własnej firmie, zespole specjalistów i usługach czy produktach, które w większości nadal są jeszcze tylko w mojej głowie. Czasem się śmieję, że ja tego zatrzymać nie mogę, a powstrzymuje mnie tylko to, że dzień nie jest z gumy, a ja mam nadal tylko dwie ręce. Nadal są rzeczy do osiągnięcia – ta motywacja wywodzi się z tego, że kiedyś zrodził się jeden cel, jedno marzenie, do którego cały czas dążę. Czasem życie podsuwa pod nogi jakieś kłody lub sytuacje, które dają temu wszystkiemu pęd i chęć.
Z jakich osiągnięć zawodowych jest Pani najbardziej dumna?
Czuję dumę z tego, w jakim miejscu jestem i z tego, jak wyglądała droga do niego. Zaczynałam w zasadzie od niczego – dzięki samodzielnemu zdobywaniu wiedzy, zawziętości, ciekawości pojęłam i wdrożyłam zarządzanie bezpieczeństwem chemicznym i bezpieczeństwem pracowników w narażeniu na czynniki chemiczne. Natomiast największe osiągnięcia zawodowe dopiero przede mną. Zauważyłam, że mamy obecnie małe możliwości pogłębiania wiedzy w przeróżnych dziedzinach bezpieczeństwa. Sama często korzystałam albo ze starych podręczników czy wydawnictw z ubiegłego wieku lub z zagranicznych opracowań.
Oczywiście zdarzały się tematyczne konferencje z dużą dawką wiedzy, które organizowały firmy produkcyjne, ale teraz jest tego coraz mniej. Do tego czasy teraz są bardzo wymagające [...]

