Zjawisko „lazy girl job” odpowiedzią na kulturę pracoholizmu?
Pokolenie Z a zadowolenie z pracy
Pokolenie Z wielokrotnie pokazywało, że sprzeciwia się kultowi produktywności i ocenianiu ludzi poprzez pryzmat wykonywanej przez nich pracy oraz pełnionych w niej ról. Można powiedzieć, że są popularyzatorami idei, która zdejmuje z nich presję osiągnięcia sukcesu zawodowego. Czyż to nie wspaniała dla wielu z nas wizja?
Dziennikarz Krystian Rosiński wskazywał już wcześniej, że zadowolenie z pracy wśród przedstawicieli generacji Z jest najniższe ze wszystkich pokoleń obecnych na rynku pracy. Obrazują to zarówno światowe, jak i polskie badania. Młodzi mają poczucie, że skoro z rynkiem pracy jest coś nie tak i unieszczęśliwia ludzi, to trzeba go naprawić.
„Cicha rezygnacja” i „poniedziałkowe absolutne minimum” są zatem ich odpowiedzią na wszechobecny kult pracy i błędne w ich opinii przekonanie, że o wartości człowieka świadczy jego zawód i jakość wykonywanej przez niego pracy.
Jak z kolei czytamy na stronach „The Wall Street Journal”, z tegorocznego raportu State of the Global Workplace Instytutu Gallupa wynika, że sześciu na dziesięciu pracowników twierdzi, że nie wkłada maksymalnego wysiłku w swoją pracę. W ankiecie Gallupa przeprowadzonej wśród ponad 120 tys. dorosłych pracowników głównym zarzutem co do miejsc zatrudnienia była panująca w nich kultura pracy.
Wielu mężczyzn publikuje posty na bardziej anonimowych platformach, aby mówić o wadach swojej pracy. Narzekają na krytykujących wiecznie szefów, niskie płace i wręcz [...]
