Choroby zawodowe pracowników - prawa i obowiązki pracodawcy - Behapowcy

Wyszukaj w serwisie

Pracodawco nie lekceważ badań swoich pracowników

Choroby zawodowe – pracodawcy mogą czynnie uczestniczyć w sprawach dotyczących swoich obecnie zatrudnionych oraz byłych pracowników. Choć pacjent ma daleką drogę do wywalczenia odszkodowania od pracodawcy, urzędnicy weryfikują warunki zatrudnienia nawet sprzed kilku dekad. Wątpliwości interpretują na korzyść pracowników.

choroby zawodowe
fot. iStock

Może Cię również zainteresować: Akademia Dobrych Praktyk – Złote zasady BHP dla Śląska

Przekonała się o tym jedna z koksowni w Wałbrzychu. Jej skargę kasacyjną oddalił Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok z 17 czerwca 2025 r., sygn. akt II GSK 138/25). Podczas rutynowych badań medycyny pracy u zatrudnionego w niej spawacza wykryto rzadką odmianę pylicy. Dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna (dalej: PIS) przeprowadziła postępowanie w sprawie stwierdzenia choroby zawodowej. Bada się w nim nie tylko istnienie takiego schorzenia. Sprawdza się także warunki w zakładzie pracy w okresie zatrudnienia i czy nie narażają pracownika na choroby zawodowe.

Prawa i obowiązki pracodawcy

To na pracodawcy spoczywa obowiązek prowadzenia profilaktyki w zakresie chorób zawodowych. Zgodnie z art. 229 par. 5-6 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r., poz. 277), zatrudniający pracownika w warunkach narażenia na działanie substancji i czynników rakotwórczych lub pyłów zwłókniających powinien na swój koszt zapewnić mu okresowe badania lekarskie. Dotyczy to również sytuacji po zaprzestaniu już pracy w kontakcie z tymi czynnikami, jak również – choć w tym przypadku jedynie na wniosek byłego pracownika – po zakończeniu w ogóle pracy u niego. Rozpoznanie choroby zawodowej może bowiem nastąpić w okresie pracy albo już po jej zakończeniu.

Zakres schorzeń uznawanych za choroby zawodowe

Nie chodzi jednak o wszystkie schorzenia. Dotyczy jedynie tych wymienionych w rozporządzeniu z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (tekst jedn. Dz. U. z 2022 r., poz. 1836). Uznaje się je za choroby zawodowe, gdy umieszczono je na liście (obecnie jest to prawie 30 schorzeń). Dodatkowo chorobę musi wywoływać działanie czynników szkodliwych w miejscu pracy lub sposób wykonywania pracy.

Procedura stwierdzania choroby zawodowej

Rozporządzenie z 2009 r. częściowo reguluje procedurę określającą prawa i obowiązki pracodawcy w postępowaniu o stwierdzenie choroby zawodowej – w tym obowiązki związane z wypełnianiem tzw. karty oceny narażenia zawodowego – a w pozostałym zakresie stosuje się kodeks postępowania administracyjnego. Po otrzymaniu zgłoszenia o podejrzeniu choroby – od pracodawcy, zatrudnionego, emeryta bądź rencisty – specjalny lekarz-orzecznik bada, czy choroba istnieje. Pacjent może odwoływać się od wydanego orzeczenia, jeśli stwierdzono brak choroby. PIS wydaje zaś decyzję, od której można wnieść odwołanie, a potem skargi do sądów administracyjnych. Pracodawca musi aktywnie współpracować z lekarzami i urzędnikami oraz dostarczać im niezbędną dokumentację.

W praktyce kluczowe jest orzeczenie lekarskie. – Ma ono charakter opinii biegłego. Organ prowadzący postępowanie musi stosować się do orzeczenia lekarskiego. Nie może samodzielnie oceniać dokumentacji lekarskiej w celu odmiennego rozpoznania schorzenia. Orzeczenie lekarskie stanowi jedyny wiarygodny środek dowodowy służący stwierdzeniu choroby zawodowej, jeśli nie budzi wątpliwości w świetle pozostałych dowodów. Jeśli organy nie dysponują przeciwdowodami, które mogłyby podważyć orzeczenia lekarskie, nie mają podstaw do zmiany oceny stanu zdrowia pracownika. Podkreślają to bracia Grzegorz i Paweł Majewscy, prawnicy prowadzący sprawy chorób zawodowych głównie w Małopolsce i na Górnym Śląsku.

Wątpliwości na korzyść chorego

Koksownia aktywnie uczestniczyła we wszystkich etapach sprawy od samego początku. PIS ustaliła, że narażenie na chorobę miało miejsce m.in. w latach 1982-1983. Pracownik był zatrudniony na stanowisku o dużym ryzyku, a normy zanieczyszczeń były tam przekroczone. Inspektorzy nie dysponowali precyzyjnymi pomiarami z okresu stanu wojennego, a tylko z lat późniejszych (1987 i 1997). Zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą brak wyników z okresu zatrudnienia nie może świadczyć przeciw pacjentowi, a wątpliwości należy rozstrzygać na jego korzyść. Skoro później warunki były złe, to wcześniej też się zbytnio nie różniły. Przez lata niewiele się zmieniło, zwłaszcza, że cały czas było duże zapylenie i brak odpowiednich standardów BHP.

Urzędnicy powołali się nie tylko na dane o zapyleniu, w tym przekroczenie najwyższych dopuszczalnych stężeń, uzyskane pracodawcy. Wykorzystali także własne materiały archiwalne sprzed lat. Treść karty narażenia została też zaakceptowana przez pracodawcę.

Orzecznictwo sądowe

Również inne orzeczenia są niekorzystne dla pracodawców. NSA w wyroku z 20 lutego 2024 r. (sygn. akt II GSK 1744/23) podkreślił, że wystąpienie szkodliwych czynników nie musi być zawinione przez pracodawcę i nie musi wynikać z przekroczenia dopuszczalnych norm. Wystarczy wystąpienie w środowisku pracy czynnika, który jest szkodliwy choćby dla jednego pracownika ze względu na jego osobniczą wrażliwość. Możliwe jest bowiem uznanie choroby za zawodową, gdy równocześnie obok zatrudnienia w warunkach narażających na powstanie choroby występują inne czynniki chorobotwórcze. Pracodawcy mogą się bronić, jednak wątpliwości, których nie da się usunąć, nie można tłumaczyć na niekorzyść zatrudnionego w warunkach narażających na zachorowanie. -Tylko wykazanie, że choroba została spowodowana (wyłącznie) przyczynami niepozostającymi w związku z pracą pozwala na obalenie domniemania związku przyczynowego warunków pracy ze stwierdzonymi schorzeniami – pisze w uzasadnieniu tego wyroku sędzia Marek Krawczak.

Odpowiedzialność pracodawcy

Ponieważ pacjent pracował w dwóch podobnych spółkach, to koksownia dążyła do ustalenia, że jego choroba zawodowa powstała u tego drugiego pryncypała. I tu spotkało ją rozczarowanie – sędziowie uznali, że PIS nie musi badać, gdzie konkretnie powstała choroba zawodowa (i który przedsiębiorca ponosiłby odpowiedzialność za wystąpienie tego schorzenia u pracownika). Te kwestie rozstrzygają bowiem sądy pracy w ewentualnych sprawach odszkodowawczych. Decyzja o chorobie zawodowej jedynie wskazuje zakład, w którym występowały czynniki powodujące (choćby potencjalnie) skutki zdrowotne, nie zaś miejsce powstania choroby pracownika. Jest to dopiero początek drogi chorego do ubiegania się o świadczenia z ZUS bądź odszkodowania od pracodawcy.

Wałbrzyska spółka ostatecznie przegrała w obu instancjach. Sądy zaznaczyły, że orzeczenie lekarskie potwierdza istnienie związku pomiędzy czynnikami szkodliwymi znajdującymi się w środowisku pracy, a zachorowaniem. Pracownik był narażony na czynniki szkodliwe, a przepisy nie precyzują limitów dopuszczalnych stężeń oraz okresu ujawnienia się choroby. Sędziowie nie mieli wątpliwości, że w zakładzie pracy istniały czynniki ryzyka. Kluczowym dokumentem okazała się karta narażenia zawodowego. Z tego właśnie dokumentu wynika opis warunków pracy mogących spowodować chorobę zawodową, co nadaje mu istotną dla tego postępowania rangę.

Otwarta furtka do pozywania pracodawców

Po co monitorować sprawy o choroby zawodowe swoich podwładnych? Być może trzeba będzie przesunąć zatrudnionego do innych zadań albo nawet zwolnić. – Takim najbardziej dotkliwym dla pracownika uprawnieniem w takiej sytuacji jest z pewnością możliwość wypowiedzenia mu umowy o pracę. Zgodnie z art. 53 par. 1 pkt 1b i par. 3 kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa: dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące – gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana właśnie chorobą zawodową – podkreśla radca prawny Katarzyna Siwiec z Kielc.

Mając w ręku decyzję o chorobie zawodowej, pracownik może wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) o różnorakie świadczenia przewidziane w ustawie z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r., poz. 257), ale też niekiedy pozwać byłego chlebodawcę. – Odpowiedzialnym materialnie za uszczerbek na zdrowiu wywołany chorobą zawodową może być również pracodawca, jako że pracownik może dochodzić od niego uzupełniająco zadośćuczynienia pieniężnego. W orzecznictwie podkreśla się bowiem, że ubezpieczenie wypadkowe obejmuje określoną szkodę, gwarantując w tym zakresie możliwie szybki i prosty sposób realizacji świadczeń i oczywiście nie zamyka drogi do sądowego dochodzenia naprawienia pozostałej części szkody na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego. Odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za chorobę zawodową, na którą zapadł pracownik, jest jednak odpowiedzialnością subsydiarną w stosunku do odpowiedzialności ZUS – dodaje mec. Siwiec.

Czytaj także: Kluczowe wyzwania w obszarze BHP

Źródło: Prawo.pl

Sklep

Promotor BHP (prenumerata)

Promotor BHP (prenumerata)

350,00 zł

Kup teraz
Kultura bezpieczeństwa

Kultura bezpieczeństwa

69,00 zł

Kup teraz
Wypadki ciężkie i śmiertelne

Wypadki ciężkie i śmiertelne

99,00 zł

Kup teraz
Wypadki w zakładach produkcyjnych. Case study

Wypadki w zakładach produkcyjnych. Case study

99,00 zł

Kup teraz
Oceny ryzyka zawodowego

Oceny ryzyka zawodowego

99,00 zł

Kup teraz
101 dobrych praktyk BHP. Tom 3 (album)

101 dobrych praktyk BHP. Tom 3 (album)

149,00 zł

Kup teraz
101 dobrych praktyk BHP. Tom 4 (album)

101 dobrych praktyk BHP. Tom 4 (album)

149,00 zł

Kup teraz
Bezpieczna produkcja (e-book)

Bezpieczna produkcja (e-book)

59,00 zł

Kup teraz
Poznaj nasze serwisy