Nie zawsze winien pracodawca – Z dokumentacji inspektorów pracy
Choć pracodawca utrzymywał maszyny w pełnej zgodności z przepisami, starannie oznakował stanowisko pracy oraz wyposażył pilarkę formatową w wymagane urządzenia pomocnicze (dociski/popychacze), do wypadku doprowadziło działanie samego pracownika.

Czytaj także: Rozmowa z Dianą Niewińską prelegentką III edycji konferencji „Kobiety w BHP”
Stan techniczny maszyny i przygotowanie stanowiska
Pracownik wykonywał prace związane z cięciem płyt na formatowej pilarce stołowej. Maszyna posiadała wszystkie wymagane, sprawne osłony i oznaczenia elementów sterowniczych. Obowiązek wyregulowania osłony tarczy piły do wymaganej bezpiecznej wysokości, dostosowanej do przecinanych materiałów, ciążył na operatorze obsługującym urządzenie.
Przy maszynie znajdowała się dokumentacja wydana przez producenta oraz instrukcja bezpieczeństwa pracy opracowana przez pracodawcę. Dodatkowo na konstrukcji maszyny wywieszono szereg ostrzeżeń i pouczeń dla pracowników obsługujących pilarkę. Wywieszone przez pracodawcę ostrzeżenia wraz z piktogramami i zdjęciami miały na celu uświadamianie pracowników o ryzyku zawodowym. Faktycznie ich głównym zadaniem było stałe przypominanie o zagrożeniach wynikających z nieprawidłowej obsługi maszyn.
System szkoleń i nadzoru BHP
Na terenie zakładu, niezależnie od szkoleń okresowych pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy, przeprowadzane były w odstępach kilkumiesięcznych szkolenia dodatkowe z bezpiecznej obsługi maszyn oraz, przed rozpoczęciem pracy, codzienne instruktaże.
Na wysięgniku pilarki formatowej do płyt, w wyznaczonym miejscu, znajdował się drewniany docisk pomocniczy. Faktycznie bezpośrednio przy nim wywieszono informację przypominającą o karach wynikających z Kodeksu pracy za nieprzestrzeganie przepisów BHP.
Przebieg wypadku: błąd ludzki i lekceważenie zasad
Pomimo zapewnienia przy maszynie wymaganych urządzeń pomocniczych oraz umieszczenia dużej ilości ostrzeżeń, oraz pełnej świadomości w zakresie występujących zagrożeń, pracownik, stojąc po lewej stronie maszyny próbował prawą ręką odsuwać i zdejmować pozostałości materiału ze stołu roboczego maszyny, operując ręką bezpośrednio w pobliżu wirującej tarczy piły. Nie stosował przy tym urządzeń pomocniczych. Wykonując pracę w ten sposób, operator doprowadził do bezpośredniego kontaktu dłoni z ostrym, wirującym narzędziem tnącym. Faktycznie zdarzenie to spowodowało poważny wypadek, w wyniku którego pracownik doznał ran szarpanych czterech palców oraz ich częściowej amputacji.
Rutyna jako najsłabsze ogniwo
Działania pracodawcy polegające na ciągłym instruowaniu, pouczaniu i informowaniu pracowników poprzez wywieszanie oznaczeń i informacji na maszynach stanowiły przykład podejścia do bezpieczeństwa pracy z właściwym zrozumieniem przepisów prawa pracy. Zdarza się jednak, że sam pracownik, który poprzez rutynę, niedbalstwo i lekceważenie przepisów i zasad bhp jest najsłabszym ogniwem w procesie pracy, przyczynia się do powstawania zagrożeń wypadkowych.
Ustalenia inspektora pracy: Przyczyny wypadku
Podczas kontroli inspektor pracy ustalił następujące przyczyny wypadku:
- Operowanie prawą ręką w strefie niebezpiecznej – w pobliżu wirującego narzędzia tnącego.
- Niestosowanie narzędzi przeznaczonych do odbierania/odsuwania materiałów ze stanowiska pracy.
- Niestosowanie się do znaków bezpieczeństwa umieszczonych na maszynie.
- Nieustawienie na wymaganej wysokości osłony tarczy tnącej piły (kaptura).
- Próba operowania ręką (wyjęcia materiału) bez uprzedniego wyłączenia ruchu narzędzia tnącego – nieprzestrzeganie przepisów bhp.
- Praca w rękawicach roboczych przy obsłudze obrabiarki do drewna.
- Brak reakcji nadzoru i wyegzekwowania od pracownika przestrzegania zakazu obsługi obrabiarek do drewna w rękawicach.
- Wykonywanie pracy w sposób niezgodny z instrukcją producenta maszyny.
- Lekceważenie występujących zagrożeń na stanowisku pracy.
- Brawura i ryzykanctwo ze strony pracownika.
- Zaskoczenie niespodziewanym zdarzeniem.
Może Cię również zainteresować: Dlaczego ważne jest, aby utrzymywać odzież ognioodporną w czystości?


