Ustawa azbestowa: przepisy powstają z dużym opóźnieniem - Behapowcy

Wyszukaj w serwisie

Przepisy azbestowe powstają z dużym opóźnieniem

Nawet jeśli parlament przyjmie w ekspresowym tempie nową ustawę azbestową, problem pozostanie nierozwiązany. Otóż do 21 grudnia nie uda się przygotować specjalnych ocen ryzyka zawodowego. Co więcej, dotyczy to ponad pięciu milionów budowlańców, energetyków, strażaków oraz pracowników biurowych. Projekt, który już w czerwcu miał być obowiązującym prawem, nadal nie trafił jeszcze do Sejmu. Do usunięcia jest jeszcze niemal siedem milionów ton azbestu.

fot. iStock

Czytaj również: Praca zmianowa a sen. Jak chronić rytm dobowy i energię w pracy zmianowej?

Projekt ustawy o wyrobach zawierających azbest przygotowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii (numer UC60 w RCL). Ma zastąpić ustawę z 19 czerwca 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest (tekst jedn. Dz. U. z 2020 poz. 1680). Prace nad projektem posuwają się bardzo wolno. Obecnie projekt trafił do Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Pod rządami starych przepisów, przez 27 lat udało się usunąć tylko ok. 20 proc. zinwentaryzowanego azbestu, nie wiadomo, ile tej szkodliwej substancji jest nieujawnione. Według oficjalnych danych, dotyczących jedynie zinwentaryzowanych obiektów, do usunięcia pozostaje jeszcze prawie 7 milionów ton azbestu. Co istotne, ponad 90 proc. tego materiału znajduje się u właścicieli nieruchomości będących osobami fizycznymi. Choć rządowy program trwa już od 2009 r., a akcja pozbywania się tego materiału rozpoczęła się pod koniec lat 90-tych, to obecne tempo likwidacji azbestu (ok. 200 tys. ton rocznie) pozwoliłoby zakończyć całą procedurę dopiero w ciągu 35-40 lat.

Prawdziwymi zagłębiami azbestowymi są dawna Kongresówka oraz Wielkopolska. Natomiast stosunkowo najmniej azbestu znajduje się na Ziemiach Odzyskanych. W sumie wyroby zawierające azbest pozostają do usunięcia z 2,7 mln obiektów. Co istotne, 0,5 mln z nich to budynki mieszkalne, 1,7 mln – budynki gospodarcze. Z kolei 0,4 mln stanowią budynki przemysłowe, użyteczności publicznej oraz inne obiekty – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Azbest znajdziemy nawet w budynkach edukacyjnych, np. w Przedszkolu Miejskim nr 37 w Olsztynie, co opisał lokalny portal tko.pl, a o czym alarmuje także posłanka Iwona Arent w interpelacji do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Rząd urealni terminy?

Paweł Sikorski, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”, zabrał głos podczas debaty. Zaznaczył, że chciałby wydłużenia ostatecznego terminu likwidacji azbestu poza rok 2032. Ponadto podkreślił potrzebę zapisania nowego terminu bezpośrednio w ustawie. Ministerstwo się na przesunięcie i urealnienie terminu – przynajmniej na razie – nie chce zgodzić. Podkreśla, że wystarczającym jest, aby ten termin był zapisany w rządowym programie (uchwałę Rady Ministrów też łatwiej i szybciej zmienić niż ustawę).

W projekcie nie ma odniesień do lokalnych programów antyazbestowych, mimo że takie postulaty zgłaszał Związek Miast Polskich (ZMP). Dlatego zasadne jest wpisanie do ustawy zapisów dotyczących konieczności sporządzania programów usuwania azbestu na poziomie lokalnym. Obecnie działanie to wynika wyłącznie z zapisów Programu Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009 -2032 – podkreśla ZMP, ale projektodawcy odpowiadają, że nie planuje się objęcia zakresem projektu ustawy materii programów usuwania azbestu.

Pięć milionów ludzi do przeszkolenia

Unijna dyrektywa 2023/2668/UE zobowiązuje Polskę do wdrożenia nowych przepisów azbestowych do 21 grudnia bieżącego roku. Oznacza to, że do tego dnia pracodawcy będą musieli sporządzić lub zaktualizować oceny ryzyka zawodowego. Co ważne, obowiązek ten dotyczy także pracowników, którzy są jedynie pośrednio narażeni na działanie azbestu w swojej pracy lub miejscu zatrudnienia. Z szacunków ministerstwa wynika, że obowiązek aktualizacji, sporządzenia i weryfikacji ocen ryzyka zawodowego będzie bardzo szeroki. Obejmie on nawet 5,3 miliona pracowników. Co więcej, dotyczyć będzie także 54 tysięcy firm, które wciąż użytkują wyroby azbestowe. Chodzi o strażaków, górników, służby ratunkowe, pracowników przedsiębiorstw wodociągowych i kanalizacyjnych, ciepłowniczych, elektroenergetycznych, transportowych, instalacji przemysłowych, w których są wykorzystywane wyroby zawierające azbest, a nawet osoby pracujące w budynkach, w których takie wyroby występują.

Oprócz dokonania ocen ryzyka, konieczne będzie także przeszkolenie pracowników narażonych na kontakt z azbestem. Szkolenia mają odbywać się na początku zatrudnienia, a następnie nie rzadziej niż raz na trzy lata. Co więcej, jeśli pojawi się taka konieczność, pracodawcy będą zobowiązani do zapewnienia pracownikom odpowiedniej odzieży ochronnej. Równocześnie będą musieli zadbać o ograniczenie ryzyka związanego z azbestem na stanowiskach pracy. Co ważne, szkolenia będą mogły prowadzić jedynie certyfikowane firmy.

Dotrzymanie terminu wejście w życie przepisów jest więc teoretycznie możliwe, natomiast przeprowadzenie odpowiednich szkoleń przez jeszcze niezarejestrowane wykwalifikowane firmy – nie. Od samego początku prac legislacyjnych na jesieni 2024 r. przewidywano bowiem sześciomiesięczny okres przejściowy na szkolenia. Dodatkowa trudność, to konieczność wydania nowego rozporządzenia, które zastąpi to z 14 października 2005 r. w sprawie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy przy zabezpieczeniu i usuwaniu wyrobów zawierających azbest oraz programu szkolenia w zakresie bezpiecznego użytkowania takich wyrobów (Dz. U. z 2005 r. Nr 216, poz. 1824).

Termin grudniowy i problem z dostępnością szkoleń

W grudniu – zgodnie z projektem ustawy – miałyby wygasnąć wszystkie dotychczasowe uprawnienia szkoleniowe uzyskane na podstawie starych przepisów. Co więcej, taką zmianę przewiduje projektowany art. 75. Pracodawców czeka więc fala masowych szkoleń. Nie wiadomo też, kto fizycznie miałyby je przeprowadzić, gdyż obecnie zarejestrowanych jest jedynie osiem jednostek szkoleniowych. Tymczasem odpowiedzialni za stan BHP albo kierujący pracownikami lub innymi osobami fizycznymi, którzy nie przestrzegają przepisów lub zasad BHP, podlegają karze grzywny od 1000 zł do 20 000 zł. Być może jeszcze na etapie przedsejmowym (ewentualnie podczas prac w parlamencie) termin grudniowy zostanie zmieniony na jakiś bardziej realny.

Właściciele nieruchomości (nie) odetchną

Zgodnie z projektem ustawy ma zostać zniesiony coroczny obowiązek informowania o azbeście przez około 2 miliony właścicieli nieruchomości. Co więcej, sam obowiązek był w praktyce dość teoretyczny i rzadko realizowany. Odpowiednie oświadczenie należy składać corocznie do końca stycznia, ale właściciele domów przypominają sobie o nim co kilka lat, gdy straszenie karami pieniężnymi pojawi się w mediach (tak było właśnie rok temu). W nowych przepisach ma się to zmienić – będzie 12 miesięcy od wejścia w życie nowej ustawy, aby złożyć deklaracje azbestowe, a potem ich korekty będą konieczne jedynie wtedy, gdy coś się zmieni (nie tylko z samym azbestem, ale np. dane kontaktowe).

Co ciekawe, zrezygnowano z i tak bardzo rzadko egzekwowanych sankcji dla zwykłych Kowalskich – zamiast kar pieniężnych mają być tylko wezwania i weryfikacja stanu faktycznego przez gminnych urzędników (oni też zgłaszaliby dane do bazy azbestowej w zastępstwie opornego właściciela). Za to nieodpowiednie, samowolne usuwanie azbestu będzie zagrożone karą pieniężną minimum 1000 złotych.

Na powszechny problem, o którym pisaliśmy w Prawo.pl (Nieuregulowany stan prawny) zwrócił uwagę Związek Powiatów Polskich (ZPP). -Zapewne zdarzą się sytuacje, gdy organy lub służby będą stwierdzać istnienie porzuconych obiektów/instalacji z azbestem na tzw. bezpańskich działkach. Ustawa powinna uregulować tę problematykę, inaczej nadal będą miejsca, gdzie azbest będzie negatywnie oddziaływać na środowisko i ludzi. Sugerujemy, że skoro Państwo postanowiło zneutralizować azbest do 2032 roku, to powinno być to zadanie z zakresu administracji rządowej – pisze ZPP. Ministerstwo nie chce jednak tej tykającej własnościowo-ekologicznej bomby w ogóle dotykać. -Sytuacja nie dotyczy tylko wyrobów zawierających azbest czy odpadów azbestowych, ale jest to szerszy problem i nie wydaje się wskazane uregulowanie go na gruncie ustawy szczegółowej, jaką jest ustawa o wyrobach zawierających azbest – to odpowiedź MRiT na propozycję ZPP.

Może Cię także zainteresować: Debata: papierosy, alkohol i otyłość to dziś główne zagrożenia dla zdrowia pracowników

Źródło: Prawo.pl

Sklep

Promotor BHP (prenumerata)

Promotor BHP (prenumerata)

350,00 zł

Kup teraz
Kultura bezpieczeństwa

Kultura bezpieczeństwa

69,00 zł

Kup teraz
Wypadki ciężkie i śmiertelne

Wypadki ciężkie i śmiertelne

99,00 zł

Kup teraz
Wypadki w zakładach produkcyjnych. Case study

Wypadki w zakładach produkcyjnych. Case study

99,00 zł

Kup teraz
Oceny ryzyka zawodowego

Oceny ryzyka zawodowego

99,00 zł

Kup teraz
101 dobrych praktyk BHP. Tom 3 (album)

101 dobrych praktyk BHP. Tom 3 (album)

149,00 zł

Kup teraz
101 dobrych praktyk BHP. Tom 4 (album)

101 dobrych praktyk BHP. Tom 4 (album)

149,00 zł

Kup teraz
Bezpieczna produkcja (e-book)

Bezpieczna produkcja (e-book)

59,00 zł

Kup teraz
Poznaj nasze serwisy