A. Bagińska: Bezpieczeństwo jest częścią naszego profesjonalizmu
Z jakimi wyzwaniami mierzy się Pani w codziennej pracy?
Budowa sama w sobie jest wyzwaniem. Najtrudniejsze są jednak sytuacje, w których bezpieczeństwo bywa postrzegane jako strata czasu i pieniędzy. Wtedy zawsze podkreślam, że prawdziwym kosztem jest wypadek i stojąca za nim ludzka tragedia. A za nią idą przestoje, utrata wiarygodności i zaufania.
Bezpieczeństwo to inwestycja, nie wydatek.
Które aspekty pracy przynoszą Pani największą satysfakcję?
Jak każdy behapowiec miewam momenty euforii i chwile zwątpienia. Największą satysfakcję daje mi jednak moment, gdy zaplanowane rozwiązania naprawdę działają w praktyce, a kadra budowy mówi: „to ma sens”.
Bardzo cenię też sytuacje, gdy wracamy do współpracy z tym samym wykonawcą i widzę, że jego podejście do bezpieczeństwa jest zupełnie inne niż wcześniej. Nie trzeba już tłumaczyć podstaw, po prostu „kliknęło”. To moment, w którym wiem, że było warto.
Najbardziej fascynują mnie nowe projekty: kreowanie, testowanie, poprawianie. Papierologia i teren są równie potrzebne, ale to tworzenie nowych rozwiązań napędza mnie najbardziej.
Co stanowi dla Pani główną motywację do podejmowania codziennych wyzwań zawodowych?
Motywuje mnie moment, w którym bezpieczeństwo przestaje być „obowiązkiem”, a staje się naturalnym elementem procesu budowlanego. Kiedy obserwuję rozwój młodych inżynierów, którzy z czasem stają się świadomymi [...]


