Wypadek KWK ROW: Upadek z wysokości na stacji 110 kV
Niezachowanie procedur bezpieczeństwa podczas prac wysokościowych może prowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń. 1 maja 2026 roku na terenie Oddziału KWK ROW Ruch Jankowice doszło do groźnego wypadku z udziałem pracownika firmy zewnętrznej. Publikujemy szczegółowy opis zdarzenia, a także analizę warunków technicznych, w jakich operował zespół.

Czytaj także: Najnowsze orzecznictwo sądu dotyczące wypadków przy pracy
Prace konserwacyjne na kluczowej infrastrukturze energetycznej
W dniu 1 maja 2026 roku, w stacji elektroenergetycznej 110/20/6 kV „Jankowice szyby główne”, zaplanowano rutynowe, lecz wymagające prace konserwacyjne. Obiekt ten jest strategicznym punktem infrastruktury kopalni, składającym się z napowietrznej rozdzielni 110 kV oraz wnętrzowej rozdzielni 6 kV „Mocna”.
Specyfika pracy w tym miejscu wiąże się z ogromnym ryzykiem. Aparatura rozdzielcza 110 kV posadowiona jest na wysokich konstrukcjach stalowych, a tory główne prowadzone są przewodami typu AFL-6 185 mm². Zadaniem zespołu pracowników firmy zewnętrznej KOMEKS Sp. z o.o. było przeprowadzenie obróbki strumieniowo-ściernej oraz naniesienie powłok malarskich na konstrukcję bramki pola liniowego „Huta Silesia”.
Procedura dopuszczenia i organizacja robót
Prace odbywały się na podstawie polecenia pisemnego nr 145/MESPW2-J/26, wystawionego dzień wcześniej przez sztygara zmianowego oddziału MESPW2-J. Zespół roboczy składał się z kierującego, a także czterech pracowników.
Harmonogram poranny przebiegał zgodnie z rygorystycznymi procedurami energetycznymi:
- 06:00 – Rozpoczęcie zmiany „A” w układzie pracy normalnej.
- 07:05 – Rozpoczęcie operacji łączeniowych w celu przygotowania bezpiecznej strefy pracy.
- 08:20 – Formalne dopuszczenie zespołu do wykonywania zadań.
Po dopuszczeniu, zespół przystąpił do przygotowania stanowisk na wysokości. Pracownicy rozwinęli liny robocze na konstrukcjach słupów bramki liniowej 110 kV i zamocowali siodełka robocze, które miały służyć jako platformy robocze na poziomie około 10 metrów nad ziemią.
Przebieg zdarzenia: Upadek z 10 metrów
Około godziny 9:00 prace nabrały tempa. Pierwszy z malarzy zajął miejsce w siodełku na słupie południowym i rozpoczął malowanie. W tym samym czasie drugi pracownik wspinał się na słup północny tej samej bramki liniowej.
O godzinie 9:10, w momencie zajmowania miejsca w siodełku roboczym na wysokości około 10 metrów, doszło do wypadku. Według wstępnych ustaleń, pracownik prawdopodobnie nie zabezpieczył się odpowiednio przed upadkiem z wysokości. W efekcie utracił równowagę i spadł na podłoże. Poszkodowanemu natychmiast udzielono pierwszej pomocy przedmedycznej na miejscu zdarzenia, a następnie przetransportowano go do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku w stanie wymagającym hospitalizacji.
Analiza przyczyn i bezpieczeństwo pracy na wysokości
Obecnie trwa szczegółowe badanie okoliczności zdarzenia prowadzone przez odpowiednie organy oraz Departament Energomechaniczny i Infrastruktury Podstawowej Wyższego Urzędu Górniczego (WUG). Choć bezpośrednia przyczyna zostanie wskazana w końcowym raporcie, przebieg zdarzenia rzuca światło na krytyczne znaczenie asekuracji osobistej.
Wypadek ten przypomina, że przy pracach szczególnie niebezpiecznych – a do takich zalicza się malowanie konstrukcji pod napięciem (nawet przy wyłączonym polu), a także prace na wysokości – sekunda nieuwagi lub pominięcie jednego punktu instrukcji bezpieczeństwa może zniwelować nawet najlepiej przygotowany proces łączeniowy i organizacyjny.
Eksperci podkreślają, że kluczowym elementem przy korzystaniu z siodełek roboczych jest nieustanna asekuracja za pomocą szelek bezpieczeństwa i linek bezpieczeństwa zamocowanych do stałych elementów konstrukcji, niezależnie od etapu wykonywania pracy. Kolejne komunikaty WUG będą służyć jako podstawa do wdrożenia dodatkowych środków profilaktycznych w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej S.A. oraz u firm współpracujących.
Może Cię również zainteresować: Wypadek w ZG Janina: przyczyny i przebieg zdarzenia
